Pełczyńska-Nałęcz zdecydowała ws. Hennig-Kloski. "To, czego oczekiwaliśmy, stało się"
Już w czwartek rozstrzygnie się los minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. W szeregach rządzącej koalicji sprawa wywołuje olbrzymie emocje. - Przyszła pani minister zdrowia. Porozmawialiśmy, usłyszeliśmy określone zobowiązania, ale też informacje. Potem, po pewnej zwłoce i perturbacjach, przyszła też pani minister klimatu – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz na konferencji prasowej w Sejmie.
Jak dodała, usłyszała od Hennik-Kloski dwa konkretne zobowiązania, na których jej zależało. – Po pierwsze rozliczenie znacznej części Czystego Powietrza już do połowy maja – półtorej miliarda. Więc to jest do sprawdzenia i ma być w połowie maja. Oraz we wrześniu włączenie do ustawy kaucyjnej małpek, tak jak powinno być, nie zważając na różne lobby, które niestety wokół tej sprawy chodzą - mówiła dalej.
Jak podkreśliła, "to, czego oczekiwaliśmy, stało się", w związku z czym Polska 2050 da "ostrożny kredyt zaufania paniom ministrom" i zagłosuje za odrzuceniem obu tych wotum nieufności.
Zapewniała, że spotkanie z Hennig-Kloską to była dobra, merytoryczna rozmowa. – To jest dokładnie to, czego w ogóle oczekujemy w koalicji. Nie podobają nam się ultimata. To nie działa. Działa dialog. Pokazaliśmy, że można się spotkać, porozmawiać, można się umówić na konkretne zobowiązania i wtedy koalicja działa – stwierdziła.
Głosowanie ws. Hennig-Kloski
Wspólny wniosek o jej odwołanie złożyły Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja. Opozycja zarzuca jej m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, a także chaos wokół programu Czyste Powietrze oraz liczne niedociągnięcia w zarządzaniu systemem kaucyjnym.
We wniosku pojawiło się łącznie 17 zarzutów. Od wielu dni trwały spekulacje, w jaki sposób zagłosują w tej sprawie posłowie PSL oraz Polska 2050, którzy nie kryli swoich zastrzeżeń do pracy minister. Ludowcy ostatecznie jasno zadeklarowali, że nie poprą wniosku opozycji. Wiele wskazuje na to, że podobnie postąpią członkowie klubu Polski 2050. Jeden z posłów tego ugrupowania, Bartosz Romowicz wprost zadeklarował jednak, że odda głos za odwołaniem Hennig-Kloski.